Witam Cię w nowej sekcji na moim blogu!

Otwórzmy oczy będzie zbiorem wywiadów, w których chcę rozmawiać z ciekawymi ludźmi, którzy mogą poszerzyć moje i Twoje horyzonty.

Nauczmy się czegoś nowego. Albo na nowo! Na przykład, że świat nie jest czarno-biały. Dotknijmy trudnych i niewygodnych tematów. Poznajmy światy, do których zazwyczaj nie mamy dostępu.

Pośmiejmy się, doświadczmy mocnego wku*wu i urońmy łzę razem.

Zanim zaczniesz czytać, zrób sobie herbatę/kawę/niepotrzebne wykreśl/niezbędne dodaj. To będzie ciekawa i długa rozmowa!

Rozpoczynam serię tematem aseksualności.

Według badań, aseksualność dotyczy 1% globalnej populacji. Wydaje mi się, że ze względu na to, wiedza społeczeństwa jest niewielka.

Miałam szczęście i przyjemność trafić na reprezentantkę tej grupy, która zgodziła się udzielić mi wywiadu. Poznaj Agnieszkę. Mam nadzieję, że nasza rozmowa również Tobie pomoże w lepszym zrozumieniu tej orientacji.

 


 

Agnieszka to wrażliwa osoba. Z błyskiem w oku opowiada o rozwijanej przez siebie firmie fotograficznej. Pasjonuje się medycyną. Napisała licencjat w kilka godzin. Uwielbia eksperymenty w kuchni. Jest prawdziwym twardzielem w ciele delikatnej dziewczyny-nimfy.   

Dlaczego piszę tę odę do Agnieszki? Chcę zwrócić sobie i Wam uwagę na bardzo ważną rzecz.

Zanim przyczepimy komuś etykietkę przypomnijmy sobie, że każdy człowiek jest wielowymiarowy.

Serdecznie zapraszam Cię na wywiad!

 

Czym w ogóle jest aseksualność?

To częściowy lub zupełny brak pociągu seksualnego. Bardzo ważne są dwie rzeczy. Po pierwsze, żeby aseksualność postrzegać w formie spektrum. Niekoniecznie musi być tak, że tego pociągu po prostu nie ma. U różnych osób może być uwarunkowany różnymi czynnikami. Jedne muszą mieć głęboką relację emocjonalną z drugim człowiekiem, inne wcale nie odczuwają pociągu lub doświadczają go bardzo rzadko.

Druga kwestia to odróżnienie pociągu od libido. Te dwie rzeczy niekoniecznie muszą iść ze sobą w parze. Aseksualna osoba może mieć wysokie libido. Wtedy chęć do uprawiania seksu nie łączy się z pociągiem.

 

Co oznacza to, że libido nie wiąże się z pociągiem?

Zawsze opisuję tę sytuację na przykładzie kwiatów. Są ładne, ale mnie nie pociągają. Człowiek może być dla mnie estetyczny całościowo, ale zupełnie nie odbieram go w kategoriach erotycznych. Nawet jeżeli mam z nim głęboką relację.

Nie mogę sobie nawet wyobrazić, jak to jest odczuwać pociąg. Nigdy tego nie doświadczyłam.

Jeśli chodzi o zbliżenie, to tak jak już wspomniałam, niektóre aseksualne osoby mają wysokie libido, odczuwają chęć na seks, ale w taki sposób, w jaki można mieć chęć na zjedzenie ciastka, wypicie kawy. To niekoniecznie wiąże się z pociągiem.

 

Kiedy zauważyłaś u siebie, że różnisz się od czujących pociąg rówieśników?

Zaczęłam się nad tym zastanawiać mając około 17 lat. Wtedy miałam swojego pierwszego chłopaka, byliśmy razem dosyć długo. Zawsze brakowało mi tego jednego elementu, nie do końca wiedziałam czego. Później byłam jeszcze w kilku innych związkach. Znowu coś nie grało. Zauważyłam, że nie rozumiem o co chodzi, kiedy ktoś mi mówi, że jakaś osoba jest seksowna, że ją pociąga.

Kiedy miałam 20 lat, zaczęłam rozumieć, że to aseksualność.

 

Czy brak pociągu wpływał w jakiś sposób na relacje z Twoimi partnerami?

W związkach raczej nie. Na początku nie byłam świadoma mojej aseksualności. Jeśli chodzi o moje życie seksualne, wyglądało całkowicie normalnie. Nie należę do osób, które to odpycha, obrzydza. Jeśli jest seks, to fajnie, jeśli go nie ma – też spoko.

Kiedy już zrozumiałam siebie, zaczęłam po prostu uprzedzać facetów o tym fakcie. Uprzedzałam, bo wiedziałam, że dla niektórych to może być zaskakujące. Od paru facetów usłyszałam, że trochę dziwnie czują się z myślą, że mnie nie pociągają. W takiej sytuacji starałam się wyjaśniać, że mimo to uważam ich za osoby wartościowe, interesujące, atrakcyjne wizualnie.

 

A jak na wiadomość o Twojej aseksualności zareagowała rodzina?

Rodzice nie wiedzą, to nigdy nie wyszło w rozmowie. Jednak myślę, że jeśli by się o tym dowiedzieli, to nie przejęliby się zbytnio, są bardzo tolerancyjni. Z kolei siostra wie. Opowiedziałam jej na czym to wszystko polega, zrozumiała i nie ma z tym żadnego problemu.

 

Wydaje mi się, że spora grupa osób może postrzegać aseksualność jako chorobę. Potwierdzasz czy zaprzeczasz?

Trzeba odróżniać pociąg od libido. Libido może nie występować w trakcie choroby, na przykład w wypadku depresji. Niekoniecznie oznacza to brak pociągu. Zdecydowanie obalam ten mit.

W przypadku kiedy ktoś całe życie odczuwał pociąg seksualny i w pewnym okresie nie ma ochoty na seks, nie oznacza to, że automatycznie staje się aseksualny.

Aseksualność to orientacja, z którą człowiek się rodzi, a nie nabywa.

 

Myślę, że u osób odczuwających pociąg seksualny, seks jest szczególnym sposobem na zacieśnianie więzi emocjonalnym. Jak jest u Ciebie?

W seksie jest emocjonalność, ale dla mnie przytulanie się czy pocałunek wiąże na takim samym poziomie, jeśli nie na wyższym. Chociaż seks też uważam za ważny. To dla mnie zbliżenie z partnerem, z osobą, która jest dla mnie ważna.

 

Jesteś obecnie w związku. Czy to, że nie czujesz pociągu do swojego Partnera stanowi dla niego problem?

Kiedyś powiedział mi, że to było dla niego coś niespotykanego, że poczuł się dziwne z tym, że mnie nie pociąga. Mimo to nie ma z tym problemu, w pełni mnie akceptuje.

 

Czy miałaś jakieś nieprzyjemne sytuacje w związku ze swoją aseksualnością?

Tak. Spotykałam się z jednym kolesiem przez dłuższy czas. Kiedy powiedziałam mu o tym, że jestem aseksualna, powiedział mi po prostu “Ej, laska, nigdy nie miałaś dobrego bolca, a moja magiczna różdżka uwolni Cię od tej strasznej choroby”. To była nasza ostatnia randka.

W takiej sytuacji ciężko takiemu cokolwiek wytłumaczyć, raczej nie zrozumie aseksualności.

Ponadto widywałam okropne komentarze w internecie. Ludzie pisali w nich, że aseksualność jest chora, nienormalna.

Kolejną sprawą jest brak akceptacji ze strony środowiska LGBT.

 

Właśnie miałam o to zapytać.

Często zdarzają się w nim osoby, które po pierwsze z góry wykluczają osoby aseksualne. Nawet kiedy rozwiniemy ten bardzo długi akronim (LGBTQIAPK), litera “A” nie odnosi się do osób aseksualnych, tylko allay – sprzymierzeńców LGBT. Niektórzy starają się włączyć do akronimu aseksualność, z marnym skutkiem.

Moja koleżanka opowiadała, że uczestnicząc w paradzie równości, chciała dodać do flagi LGBT flagę aseksualności. Dowiedziała się, że nie może tego zrobić, ponieważ osób aseksualnych jest za mało.

 

To strasznie słabe!

Dokładnie. Teoretycznie środowisko LGBT powinno być bardziej tolerancyjne. Niestety tak nie jest. Często zdarza się, że nawet osoby biseksualne są w nim bardzo źle traktowane. Wśród niektórych osób ze środowiska LGBT panuje przekonanie, że na pewno chcą sobie tylko poeksperymentować albo wszystkich zdradzają.

 

Czy w związku z tym, że postrzegasz atrakcyjność ludzi w perspektywie czysto estetycznej (oczywiście mówimy w tym momencie o sferze wyglądu, Agnieszka patrzy na dobre serducho), wyobrażasz sobie/ masz doświadczenia z bycia w związku z kobietą?

Nie nazwałabym tego związkiem. Byłam wtedy nastolatką, to było bardziej eksperymentowanie, zaciekawienie sobą nawzajem, jednak to nie było to.

Jeśli chodzi o pociąg romantyczny (nie mylić z seksualnym!), to jestem wyłącznie hetero romantyczna.

 

Czy kiedy patrzysz na relacje osób odczuwających pociąg seksualny, to widzisz ze swojej perspektywy rzeczy, które mogą umykać tamtym osobom, przez pociąg właśnie?

Na pewno omija mnie frustracja seksualna. W niektórych sytuacjach mogę myśleć racjonalniej niż osoby odczuwające pociąg seksualny. Na przykład w sytuacji kiedy frustrują się brakiem partnera. Ja tego nie odczuwam.

Bardziej potrafi mnie frustrować brak możliwości zjedzenia czekolady.

 

Jak Ci się ogląda erotyczne sceny w filmach?

Oglądając z mamą trochę się wstydzę, choć jestem już starą babą, mam 23 lata (mhm tak, jedną nogą jesteś w grobie). Generalnie są mi obojętne. Ani mnie nie wzruszają, ani nie nakręcają. Po prostu są i tyle.

 

Czy kiedykolwiek odczuwałaś frustrację lub żal w związku z tym, że jesteś aseksualna?

Zdarzyło mi się tak myśleć kiedy jeszcze nie wiedziałam co się ze mną dzieje. Później, kiedy wszystko sobie poukładałam, stwierdziłam, że nawet mi to pasuje.

 

To super! Jedną z najważniejszych rzeczy jest chyba życie w zgodzie ze samym sobą.

Pogodzenie się z tą sytuacją przyszło mi łatwo, choć jestem świadoma, że inni mogą sobie z tym radzić znacznie gorzej.
Z drugiej strony ciekawi mnie ten cały pociąg. Chciałabym go kiedyś poczuć.

 

Co chciałabyś zmienić w postrzeganiu osób aseksualnych?

Przede wszystkim to, żeby ludzie patrzyli na aseksualność jako na spektrum, a nie na zasadzie “nie ma seksu i tyle!”.

Drugą rzeczą jest pewien mylące określenie, którego ja i wiele innych aseksualnych osób nie lubi.

Ludzie mają tendencję do tego, aby nazywać nieatrakcyjne fizycznie osoby aseksualnymi. Dla niektórych między tymi określeniami jest znak równości.

To bardzo mylące i szkodliwe!

Później dochodzi do dziwnych sytuacji. Często zdarza się, że kiedy mówię komuś, że jestem aseksualna, mój rozmówca się dziwi. “Jak to możliwe, przecież jesteś ładna!”.

Aseksualność nie jest powiązana z wyglądem. Z tym się po prostu rodzisz, niezależnie od Twojej atrakcyjności fizycznej.

Więcej informacji na temat aseksualności uzyskasz TUTAJ.

 

Instagram Agnieszki (klik)

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *